Forum - og�lne
Powrót do w¹tków

!!! Namiot Bryningtona !!!
Zarz¹dza: BrF Brynington Witam wszystkich w...
Namiocie Samozwañczego Nieoficjalnie
Pe³ni¹cego Obowi¹zki Demiurda Bryningtona!


W¹tek ma charakter ogólny/kupiecki/blog.
Nie zamykam siê na niczyje wpisy z opiniami, informacjami itp.
Jest otwarty dla ka¿dego!!!

Jak to mam w zwyczaju powtarzaæ
" W tej grze jestem Szwajcari¹"
Nie ma znaczenia Twoja profesja/stanowisko/poziom/ itp.

!!!Podstawowa i najwa¿niejsza informacja!!!

Nie ma tutaj demokracji ani wolnoœci s³owa...
Jeœli coœ MI siê nie spodoba zostanie usuniête.
Wg MOJEGO uznania.
(Chodzi mi tutaj g³ównie o negatywne, wulgarne
i chamskie zachowanie.)
[1][2][3][4][5][6][7][8][9][10][11][12][13][14][15][16][17][18][19][20][21][22][23][24][25][26][27][28][29][30][31][32][33][34][35][36][37][38][39][40][41][42][43][44][45][46][47][48][49][50][51][52][53][54][55][56][57][58][59][60][61][62][63][64][65][66][67][68][69][70][71][72][73][74][75][76][77][78][79][80][81][82][83][84][85][86][87][88][89][90][91][92][93][94][95][96][97][98][99][100][101][102][103][104][105][106][107][108][109][110][111]
Autor: Nyssara Delyth 2025-01-21 18:15:08149987
Lubi³a ten czas, czas, gdy zima przejmowa³a œwiat w swoje w³adanie. Wiatr czêsto gra³ w koronach drzew. Ludzie nie wa³êsali siê niepotrzebnie. I kocha³a to miejsce. Nie czêsto tu zagl¹da³a, chocia¿ odk¹d ktoœ zostawi³ zaczarowan¹ lampê na stole, znacznie czêœciej. Pamiêta ten dzieñ, gdy pierwszy raz zobaczy³a to nieœmia³e œwiate³ko. Serce zabi³o jej szybciej - czy¿by ktoœ z dawnych przyjació³, ze starej œwity? - ale nadzieja nie trwa³a zbyt d³ugo. Namiot, jak zawsze, by³ pusty, chocia¿ dziwnie czysty. Zostawi³a lampê i posz³a dalej. - Mo¿e ktoœ jeszcze tu zagl¹da??

Od tamtego momentu minê³o ju¿ sporo czasu, lampa œwieci³a ca³y czas, a i ona zaczê³a przychodziæ tu czêœciej. Tu mog³a byæ sob¹, mog³a tañczyæ szaleñczo na polanie, bawiæ siê ró¿nymi miksturami, których przyrz¹dzania nauczy³a j¹ wspania³a osoba, ta Pierwsza i Najwa¿niejsza. Pamiêta, jak zawsze mówi³a - masz to we krwi, czekaj tylko na swój czas, on kiedyœ nadejdzie. - Wiêc czeka³a.
Ale ostatnimi czasy coœ siê zmieni³o. Widzia³a piêkne damy i ubogie ch³opki, rycerki i kupczynie biegaj¹ce po okolicy, jak w amoku, szukaj¹ce czegoœ. Wpad³ jej w rêce kawa³ek kory brzozy z (dla niewtajemniczonych) dziwnymi szlaczkami, ni to runy, ni inne zagmatwane pismo.
- Phii, w ten sposób szukaj¹ siostry?? Przecie¿ to zadanie ka¿da trochê bardziej rozgarniêta wykona. A gdzie inne próby? Gdzie szukanie zió³, warzenie naparów, próby wody, czy milczenia? S³abe te zawody, czy¿by to nie by³a jakaœ zasadzka?
Wesz³a do namiotu. Mimo swych w¹tpliwoœci zaczê³a wzrokiem przeszukiwaæ jego wnêtrze. Ka¿d¹ komórk¹ cia³a czu³a, ¿e to ten czas, o którym Kropla mówi³a; ¿e niepokój, który trawi³ jej duszê w koñcu mo¿e znaleŸæ ukojenie. Tylko czy warto... Czy naprawdê chcia³a ukorzyæ siê przed t¹, u której w nie³asce by³a od jakiegoœ czasu; która ludzi na manowce w “dobrej” wierze sprowadza³a; której s³owa nie sz³y w parze z czynami; która w zasadzie by³a ma³¹, zagubion¹ dziewczyn¹ szukaj¹c¹ poklasku w swej wielkiej roli - tego nie by³a pewna. Wiedzia³a natomiast, ¿e je¿eli zapragnie pójœæ za g³osem swego serca, czeka j¹ ciê¿ka droga, ale przede wszystkim odnalezienie artefaktu.
A znaleŸæ go mog³a tylko tutaj. D³ugo przegl¹da³a ró¿ne przedmioty, w namiocie by³o chyba wszystko: piêkne kwiaty, suche i tak delikatne, ¿e strach by³o dotykaæ, ró¿ne rodzaje broni, które mo¿na by wypolerowaæ, by im blask przywróciæ, przedmioty zabrane monstrom nawiedzaj¹cym bli¿sze i dalsze okolice. Wtem jej d³oñ spoczê³a na czymœ dziwne g³adkim, jakby aksamitnym, czymœ, co wydawa³o siê byæ ciep³e w tej mieszaninie ¿elastwa. Ostro¿nie wyci¹gnê³a……. narzêdzie rolnicze……. By³a to motyka. Ale nie taka pospolita, zwyczajna. Jej trzonek by³ jakby pokryty ¿ywic¹, czy innym dziwnym materia³em, przyjemnym w dotyku, a zarazem œliskim, zdobi³y go ró¿ne sceny wyrzeŸbione przez sprawnego rzeŸbiarza.
Musia³ ten cz³owiek du¿o rzeczy widzieæ - uœmiechnê³a siê pod nosem.
Ostrze motyki by³o wysadzane drogimi kamieniami, znaleŸæ tam mo¿na by³o diamenty, szmaragdy, jednak prym wiod³y piêkne ogniste agaty. Blask od niej bi³ tak silny, ¿e trzeba by³o oczy zas³aniaæ, aby ich nie uszkodziæ.
- Hmmm, to jest ten artefakt - pomyœla³a - To jest ten przedmiot, który WiedŸmy chcia³yby mieæ w swym posiadaniu…. - schowa³a go g³êboko - To jeszcze nie ten czas - pomyœla³a opuszczaj¹c namiot.
[1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] [32] [33] [34] [35] [36] [37] [38] [39] [40] [41] [42] [43] [44] [45] [46] [47] [48] [49] [50] [51] [52] [53] [54] [55] [56] [57] [58] [59] [60] [61] [62] [63] [64] [65] [66] [67] [68] [69] [70] [71] [72] [73] [74] [75] [76] [77] [78] [79] [80] [81] [82] [83] [84] [85] [86] [87] [88] [89] [90] [91] [92] [93] [94] [95] [96] [97] [98] [99] [100] [101] [102] [103] [104] [105] [106] [107] [108] [109] [110] [111]

Powrót do w¹tków


Aby wypowiedzieæ siê na forum musisz byæ zalogowany
Mo¿esz zrobiæ to TUTAJ oraz mieæ poziom wy¿szy ni¿ paŸ

0